Jesienne nawożenie sadu po zbiorach owoców

Bor i cynk są dla roślin sadowniczych niezmiernie ważnymi składnikami
pokarmowymi, gdyż odpowiadają za wiele procesów fizjologicznych. W
ostatnich latach sadownicy coraz częściej sięgają jesienią po nawozy
dolistne zawierające właśnie te dwa mikroelementy. Taka praktyka
przynosi spodziewane korzyści.

Bor

Najprawdopodobniej pobierany jest przez rośliny z gleby w postaci
kwasu ortoborowego i/lub anionu boranowego (powstaje w wyniku dysocjacji
kwasu ortoborowego). Z roztworu glebowego obojętna elektrycznie
cząsteczka kwasu ortoborowego przemieszcza się do korzeni rośliny na
zasadzie przepływu masowego, a w roślinie – zgodnie z kierunkiem
transportu wody. Z tego powodu najlepiej zaopatrzone w bor są
intensywnie transpirujące części roślin – starsze w pełni rozwinięte
liście, a dużo gorzej nadziemne tkanki merystematyczne. Zjawisko
przemieszczania się boru w roślinach z organów starszych do młodszych
i z części wegetatywnych do generatywnych jest stale przedmiotem
dyskusji naukowców. Ostatnie opracowania wskazują na możliwość
zachodzenia takich procesów, zwłaszcza przemieszczania boru do organów
generatywnych gatunków sadowniczych (śliwy, jabłonie i grusze; za W.
Grzebiszem).

Fot. 1, 2, 3 i 4
Braki tego mikroelementu w najmłodszych częściach rośliny wynikają
głównie z faktu zależności odżywienia tych organów od zaopatrzenia w bor
pochodzący z gleby. Jego pobieraniu sprzyjają: l gleby gliniaste i
bogate w materię organiczną (znacznie mniej boru zawierają gleby
piaszczyste i ubogie w próchnicę); l pH gleby w zakresie 5,5–6,5 (na
glebach kwaśnych bor jest wymywany, natomiast powyżej pH 6,5 zmniejsza
się jego pobieranie przez rośliny); l optymalna wilgotność gleby,
zbliżona do polowej pojemności wodnej; l duża zawartość przyswajalnego
fosforu w glebie oraz l optymalne zaopatrzenie roślin w wapń.
Bor
występuje u różnych gatunków roślin w bardzo zróżnicowanych ilościach,
jego zawartość w liściach (zależnie od gatunku) waha się od kilku do
około 100 mg/kg suchej masy. W przypadku jabłoni najwięcej boru
zawierają pąki kwiatowe i kwiaty. W tych ostatnich najwięcej boru
znajduje się w płatkach kwiatowych, pylnikach i szyjkach słupków.
Najmniejsze zapotrzebowanie na ten mikroelement wykazują rośliny
jednoliścienne (za wyjątkiem kukurydzy), największe zaś dwuliścienne, w
tym również gatunki sadownicze. W korzeniach większość boru pozostaje w
apoplaście w postaci związków z pektynianami zawartymi w ścianach
komórkowych. Z podobną sytuacją mamy także do czynienia w liściach
roślin, gdzie nawet do 90% tego pierwiastka zakumulowane jest w ścianach
komórkowych. Można zaryzykować stwierdzenie, że bor w tym przypadku
może być traktowany niemalże, jako składnik typowo budulcowy. Bor
odpowiada także za włączanie wapnia w strukturę ściany komórkowej,
zaangażowany jest także w wiele innych procesów metabolicznych: syntezę
kwasów nukleinowych, transport cukrów czy utrzymywanie integralności
błony cytoplazmatycznej. Bierze udział w procesach kwitnienia i
zapylenia – decyduje o żywotności ziaren pyłku, wzroście łagiewki
pyłkowej oraz zawiązywaniu kwiatów (powstawaniu zawiązków owocowych).
Rośliny reagują negatywnie nie tylko na ilość dostępnego pierwiastka,
ale także na termin wystąpienia jego niedoboru. Gatunki wrażliwe na
niedobory boru, potrzebują go więcej w okresach pojawiania się i rozwoju
pąków kwiatowych, kwiatów, nasion lub owoców (fot. 1). Objawy niedoboru
wynikają z funkcji, jakie ten mikroelement pełni i ujawniają się przede
wszystkim na najmłodszych organach, zarówno wegetatywnych, jak i
generatywnych (merystemach, kwiatach, nasionach i owocach, ale także na
organach zapasowych roślin) i obejmują: w krańcowych przypadkach
zamieranie stożków wzrostu i związaną z tym rozetkowatość, pękanie łodyg
i ogonków liściowych, nekrozy, zmniejszenie liczby zawiązanych nasion,
opadanie oraz deformacje owoców.
Specyficzne objawy niedoboru boru występujące u roślin sadowniczych to:

  • zamieranie kwiatów (najczęściej obserwowane u gruszy),
  • zdrobnienie i zniekształcenia owoców,
  • ordzawienia skórki (fot. 2),
  • skorkowacenia miąższu (w konsekwencji owoce mogą pękać, fot. 3).

Skorkowacenia owoców mogą powstawać w całym okresie ich wzrostu.
Jabłka z małą zawartością boru są wrażliwe na pękanie i ordzawianie się,
szybciej dojrzewają na drzewie oraz gorzej przechowują się, są mniej
smaczne z powodu niższej zawartości kwasów organicznych, cukrów oraz
suchej masy. Przy silnym braku tego pierwiastka na roślinach
sadowniczych możemy zaobserwować także reakcje na częściach
wegetatywnych. Objawy te mogą występować na liściach, które są
chlorotyczne, węższe niż normalnie odżywione, kruche oraz z brzeżnymi
nekrozami. Pędy takich drzew są zahamowane we wzroście, a w krańcowych
przypadkach mogą zamierać ich wierzchołki. Kora drzew może pękać i
łuszczyć się.
Nawożąc rośliny borem możemy także doprowadzić do nadmiernego
zaopatrzenia w ten składnik. Może to prowadzić do fitotoksyczności,
której objawami są: l ograniczone zawiązywanie owoców, które mogą być
zniekształcone i mieć tendencję do przedwczesnego dojrzewania; l
zdeformowane liście z nekrozą brzeżną; l bordowe zgrubienia na ogonkach
liściowych. Dużą wrażliwością na nadmiar boru charakteryzuje się
truskawka i brzoskwinia, mniej wrażliwe są natomiast jabłoń, grusza,
śliwa oraz orzech włoski.

CYNKO-BOR 4kg nawóz

Cynk

Rośliny dwuliścienne pobierają go z roztworu glebowego w postaci jonu
Zn2+ na zasadzie aktywnego transportu przez błonę cytoplazmatyczną
(Grzebisz 2008). Transport cynku w ksylemie roślin odbywa się w postaci
połączeń tego pierwiastka z kwasami organicznymi (cytrynowym i
jabłkowym). W przypadku roślin drzewiastych, w tym drzew owocowych, cynk
należy do pierwiastków trudno przemieszczających się z liści starszych
do młodszych. W drzewach owocowych w większych ilościach gromadzi się
pędach, a najwięcej jest go w korze jednorocznych pędów oraz w liściach
(znacznie mniej w korzeniach).
Pobieranie cynku z gleby podlega wielu ograniczeniom. Przeciętnie w
naszych glebach zawartość cynku waha się w granicach od kilku do
250 mg/kg. Gleby piaszczyste zawierają zwykle niewielkie ilości tego
składnika, na wapiennych, o wysokim pH mamy do czynienia z wytrącaniem
się związków cynku z roztworu glebowego. W glebach zawierających dużo
substancji organicznych można spotkać się ze zjawiskiem uwsteczniania
cynku i mniejszej jego dostępności dla roślin. Optymalny zakres pH
gleby, warunkujący dostępność tego składnika dla roślin zawiera się w
zakresie 5,5–7. Nadmiar fosforu w glebie może także doprowadzić do
zjawiska uwsteczniania cynku, przy niskim pH z jonami cynku mogą
konkurować jony manganu i miedzi.
O roli cynku w roślinach świadczy to, że jest katalizatorem około 300
enzymów funkcjonujących w roślinach (Grzebisz 2008). Pierwiastek ten
bardzo łatwo tworzy kompleksy z azotem, tlenem i siarką, stąd pełni
ogromną rolę w katalizowaniu i budowie wspomnianych enzymów. Jest także
niezmiernie ważnym składnikiem przy syntezie tryptofanu będącego
prekursorem powstawania IAA (kwas indolilooctowy – auksyna). Cynk
pośrednio reguluje w roślinach zawartość auksyn, które odpowiadają za
wzrost elongacyjny pędów i korzeni. Tryptofan jest także składnikiem
wielu białek roślinnych, a jego brak prowadzi do gromadzenia się w
roślinach wolnych aminokwasów i amidów, co może prowadzić do wzrostu
wrażliwości na choroby i szkodniki. Twierdzi się, że cynk wpływa także
na poziom kwasów rybonukleinowych w roślinach oraz na aktywność enzymów
związanych z kwasami nukleinowymi. Ponieważ jest zaangażowany w proces
fotosyntezy, niedoborom cynku w roślinach towarzyszą niekorzystne zmiany
w budowie chloroplastów i funkcjonowaniu samego procesu fotosyntezy.
Można zaryzykować stwierdzenie, że pośrednio cynk jest zaangażowany w
procesy gospodarki węglowodanami w roślinie.
Pierwszymi objawami niedoboru cynku w roślinach sadowniczych jest
chloroza młodych liści wczesną wiosną lub w okresie późniejszym. Liście
są mniejsze, węższe, mogą wykazywać chlorozy brzeżne i międzyżyłkowe
(choroba małych liści, fot. 4). Objawy te powstają na liściach młodych,
ale w pełni wykształconych. Przy niedoborach cynku może występować
zjawisko karłowatości pędów jednorocznych i/lub dwuletnich oraz ich
rozetkowatości (z powodu silnego skrócenia międzywęźli). Takie objawy
mogą dotyczyć tylko pojedynczych pędów czy gałęzi na drzewach. Typowe
objawy niedoboru cynku cechują się połączeniem karłowatego wzrostu ze
zmianami w wyglądzie liści oraz zmniejszeniem liczby zawiązywanych pąków
kwiatowych i mniejszymi owocami o kształcie nietypowym dla odmiany.
Niedobór cynku, co istotne, może prowadzić także do opóźnienia
pojawiania się rumieńca na jabłkach.
Najbardziej wrażliwe na niedobór cynku są czereśnie i jabłonie,
mniejsze zapotrzebowanie na ten składnik wykazują brzoskwinie i grusze, a
najbardziej tolerancyjna na jego niedobór jest winorośl.

Mocznik Puławski 46% 25kg

Nawożenie po zbiorach owoców

Zawartość mikroelementów w roślinach powinno się sprawdzać po
zakończeniu wzrostu pędów jednorocznych, czyli pomiędzy 15 lipca a 15
sierpnia. Analiza chemiczna oraz obserwacje ewentualnych niedoborów w
sezonie dają sygnał o konieczności nawożenia sadów borem lub borem i
cynkiem po zbiorach owoców. W tym czasie możemy wykonać 2 lub 3
opryskiwania mieszaniną mocznika i nawozów zawierających bor (i
ewentualnie cynk). Zabiegi rozpoczynamy nie później niż 14 dni po
zbiorze owoców. Na hektar stosujemy 5–10 kg mocznika oraz 2–3 l nawozów
zawierających boroetyloaminę lub 2 kg nawozów opartych na poliboranach
sodu (np. Maxibor 21). Do tej mieszanki możemy dodać także 2–3 l nawozów
zawierających cynk (dawka zależy od zawartości cynku w konkretnych
produktach). Zabiegi powtarzamy po 7–10 dniach, łącznie możemy wykonać
do trzech takich opryskiwań. Należy pamiętać, aby w pierwszym zabiegu
nie przesadzić z dawką mocznika.
Bor z jesiennych zabiegów bardzo szybko przemieszcza się do
zdrewniałych organów drzew, w których jest magazynowany i wykorzystywany
wczesną wiosną przez pąki, kwiaty i zawiązki owoców. Zmagazynowanie
boru i amidowej formy azotu uniezależnia rozwój organów generatywnych od
możliwości pobierania boru wczesną wiosną, gdy pogoda zwykle temu nie
sprzyja. Jak wspomniałem, cynk przemieszcza się w roślinach znacznie
gorzej niż bor i reutylizacja tego składnika jest ograniczona. Nawożąc
jednak drzewa cynkiem jesienią, opryskujemy zarówno młode liście na
wierzchołkach pędów, starsze liście oraz korę pędów jednorocznych.
Możemy, więc liczyć na to, że w końcowym efekcie podniesiemy zawartość
tego ważnego składnika pokarmowego i pozostanie on w tkankach roślin do
wiosny.
U gatunków lub odmian wrażliwych na niedobory boru (grusze, jabłonie,
śliwy) warto również wykonać zabiegi zasilające rośliny w ten
pierwiastek w okresie wczesnej wiosny – przed kwitnieniem i po
kwitnieniu (w czasie opadania płatków). Przy bardzo dużym niedoborze
możemy wykonać dodatkowe opryskiwanie 14 dni po kwitnieniu drzew.
Powinniśmy pamiętać, że w tym czasie dawki nawozów dolistnych należy
zmniejszyć do 1 l/ha (maksymalnie 0,2 kg B/ha). Pobieranie boru z
nawożenia dolistnego zachodzi najlepiej przy odczynie pH cieczy roboczej
na poziomie 4–6. Warunki uzasadniające wykonanie takiego zabiegu: susza
wczesną wiosną (brak możliwości pobierania), bardzo duża ilość opadów
zimą i wczesną wiosną (wymycie), chłodna i wilgotna pogoda ograniczająca
transpirację oraz stwierdzone niedobory boru w glebie. Wczesna wiosna
to także idealny czas na nawożenie sadów cynkiem, które powinniśmy
wykonać we wczesnych fazach rozwojowych – od pękania pąków do fazy
mysiego ucha włącznie. Późniejsze stosowanie cynku w dawkach polecanych
do wczesnowiosennych aplikacji może skutkować fitotoksycznością. Dobrą
praktyką, którą można zaobserwować w niektórych gospodarstwach
sadowniczych jest nawożenie dolistne cynkiem w lecie (możemy wykonać dwa
zabiegi). Należy jednak pamiętać, że o tej porze roku poleca się użycie
około 25% dawki stosowanej na wiosnę (jeżeli producent w zastosowaniach
wiosennych poleca 3 l/ha nawozu, to latem możemy go użyć tylko
0,5–0,75 l/ha, najlepiej 50 g Zn/ha).
Nawożenie w okresie po zbiorach owoców przyniesie nam i naszym sadom dużo korzyści. Pamiętajmy
także, że z nawożeniem dolistnym fosforem i potasem w okresie przed
zbiorami owoców (w celu poprawy wybarwienia owoców) wnosimy niezbędne
składniki pokarmowe biorące udział w procesach tworzenia się i
różnicowania pąków kwiatowych. W ostatnich latach w wielu gospodarstwach
obserwuje się tendencję do nawożenia tymi dwoma składnikami oraz
magnezem także po zbiorach owoców. Czy takie postępowanie ma sens? Z
obserwacji prowadzonych w sadach i zdaniem sadowników, którzy wykonywali
takie zabiegi wynika, że tak, szczególnie w latach i na kwaterach
owocujących bardzo obficie. Drzewa opryskiwane wspomnianymi składnikami
pokarmowymi jesienią 2010 r. i wiosną 2011 r. były w lepszej kondycji
niż drzewa nieopryskiwane (pamiętamy przebieg pogody w końcu 2010). Czy
to możemy przypisać tylko nawożeniu? Pewnie nie, ale biorąc pod uwagę
procesy, jakie zachodzą w drzewach w okolicy terminu zbiorów, jak i po
nich, takie podejście ma przynajmniej teoretyczne uzasadnienie.

(Artykuł z portalu sadinfo.pl, Marcin Oleszczak, fot. 1–4 M. Oleszczak)